Świat Urugwaj

Montevideo, czyli pierwsze wrażenia z Urugwaju

-
3 listopada 2017

Lotnisko w Montevideo sprawia wrażenie podrzędnego. Na niewielkiej hali przylotów panuje spokój, nikt się nie spieszy. Nawet taksówkarze stoją z boku nie narzucając się zanadto ze swoimi usługami. Nieco skołowani lotem (13 godzin i ponad doba w podróży) i zmianą czasu szybko lokalizujemy autobus jadący z lotniska do miasta. Stamtąd musimy złapać kolejny, by dotrzeć pod adres naszego gospodarza z Couchsurfingu.

W autobusie na wejściu wita nas głośna muzyka o skocznym rytmie. Kierowca sprawnie dokonuje transakcji sprzedaży biletów, po czym jedna z pasażerek stanowczym głosem zarządza, że dla podróżujących z dziećmi trzeba natychmiast zwolnić miejsce. Ruszamy dopiero wtedy, gdy kierowca upewnia się, że zostaliśmy bezpiecznie usadzeni. Tak będzie za każdym razem kiedy korzystając z komunikacji miejskiej trafimy na zatłoczony autobus.

Przemierzając Montevideo z jego centrum na peryferia dostrzegamy jak bardzo niejednorodne jest miasto i jak szybko się rozrasta przechodząc z wielkich bloków i biurowców w niewielkie, skromne parterowe domki. Liche czy nie, wszystkie mają kraty w oknach i strażników w postaci dużych psów. Dom naszego gospodarza jest chyba wyjątkiem, bo żaden czworonóg go nie pilnuje. Dzięki temu bez większych przeszkód dostajemy się do ogrodu, gdzie właściciel zostawił nam klucze.

 

Zmiana czasu wciąż nas męczy, dzieci mają z tym o wiele mniejszy problem. Najlepiej ją „przechodzić” więc następnego dnia ruszamy na miasto. Nie tak wyobrażaliśmy sobie stolicę kraju Ameryki Południowej. Na ulicach jest zaskakująco spokojnie, kierowcy w miarę zdyscyplinowani, nie słychać klaksonów. Przechodniom, z obowiązkowym zestawem do yerba mate, nigdzie się nie spieszy. Brak pośpiechu jest zresztą powszechny. Każdy znajdzie chwilę na rozmowę, nawet kierowca miejskiego autobusu, który potrafi przez kilka minut stać na przystanku tłumacząc nam drogę i wypytując o wrażenia z Urugwaju. Na zadbanej miejskiej plaży, rzut beretem od centrum, można w spokoju odpocząć. Poza sezonem, a w czasie urugwajskiej wczesnej wiosny, świeci pustkami. A jednak pomimo tych plusów Montevideo nie zatrzymało nas na dłużej niż jeden dzień.

 

 

Stolica Urugwaju wydała nam się po prostu nijaka, a jeden dzień przeznaczony na poznawanie miasta w zupełności wystarczający. Inną rzeczą jest to, że coraz częściej uciekamy z dużych miast na rzecz mniejszych. Na terminalu autobusowym kupiliśmy więc bilety i ruszyliśmy na zachód.


Informacje praktyczne:

  • Nocleg – tym razem korzystaliśmy z darmowego Couchsurfingu. Najtańsze noclegi znajdziesz na booking.com (50zł zniżki dla nowych użytkowników) lub popularnym w Urugwaju Airbnb (100zł zniżki na pierwszy nocleg).
  • Transport autobusem z lotniska Carrasco do centrum Montevideo kosztuje 59 pesos (ok. 7zł) i zajmuje ok. godziny. Taksówka lub Uber z lotniska to wydatek nawet 1200 pesos (150zł).
  • Po mieście najtaniej poruszać się autobusami – bilet jednorazowy kosztuje 33 pesos (3,50zł). Znalezienie odpowiedniego połączenia i przystanku na początku nie jest łatwe, jasnego rozkładu połączeń również brak, więc najlepiej liczyć na pomoc miejscowych.
  • Bilety na połączenia do innych miast Urugwaju można kupić na dworcu autobusowym Tres Cruces.
  • W Montevideo działa również Uber (jeśli jeszcze nie znasz, korzystając z naszego linka otrzymasz 10zł na przejazd) oraz hiszpański Cabify.

Tagi
POWIĄZANE WPISY
Asia, Łukasz, Maja i Alicja Kasperek

Cześć! Jesteśmy rodziną, która nie wyobraża sobie życia bez podróży. Na co dzień mieszkamy i pracujemy na Śląsku. Staramy się uciekać od rutyny i codziennego pośpiechu, więc gdy to tylko możliwe, pakujemy plecaki i ruszamy w drogę. Odkąd pojawiła się Maja, podróżujemy wyłącznie w pełnym składzie, bo tylko wtedy podróż może być naprawdę udana! A jak to się zaczęło, przeczytacie na stronie "O nas".

Szukaj
Wpisy wg daty
Airbnb
Airbnb

Zarejestruj się i odbierz 100zł na pierwszy nocleg z Airbnb

Newsletter

Znajdziesz nas również na: