Świat Urugwaj

Urugwaj – informacje praktyczne, ceny, noclegi, transport

-
25 stycznia 2018

Urugwaj przytrafił nam się w długiej podróży przypadkiem. Nie pasował zbytnio do trasy, która przez miesiące układała nam się w głowach. Nie był po drodze, nie wyróżniał się niczym szczególnym i nie cieszył takim powodzeniem jak Brazylia czy Chile. Trudno określić, co nami powodowało, by pójść nieco pod prąd. Być może to właśnie pewna doza niedopowiedzenia czyniła dla nas Urugwaj intrygującym prowadząc do decyzji, że od Montevideo zaczniemy kilkumiesięczną podróż po Ameryce Południowej. Pewnym jest natomiast to, że wybór był dobry, a Urugwaj wart każdego wydanego peso.

 

Czy warto pojechać do Urugwaju?

Na wstępie musimy zaznaczyć, że w Urugwaju nie znajdziemy spektakularnych zabytków, nowoczesnych metropolii, majestatycznych gór czy parków narodowych, ściągających tłumy turystów z zagranicy. Znajdziemy tam jednak przede wszystkim spokój, niekończące się łąki i pastwiska, piękne plaże, konie oraz sympatycznych ludzi popijających yerba mate na każdym kroku.

Dla szukających słońca i rozrywki, wzorem licznych Argentyńczyków i Brazylijczyków, znajdą swoje miejsce w Punta del Este i na wybrzeżu. Dla nas największe atuty Urugwaju kryją się w interiorze.

Czy warto lecieć do Urugwaju? Zdecydowanie tak przy okazji dłuższej podróży po Ameryce Południowej czy sąsiedniej Argentynie. Z drugiej strony nie do końca jeśli jednak rozważamy Urugwaj jako jedyny kierunek podróży na kilka tygodni. Powodem wątpliwości są bowiem wysokie koszty przelotu oraz utrzymania na miejscu.

 

Plan podróży

W Urugwaju spędziliśmy 18 dni, na przełomie października i listopada 2017. Plan podróży wyglądał następująco:

Montevideo – Colonia del Sacramento – Salto/Termas del Dayman – San Gregorio de Polanco – Punta del Diablo – Cabo Polonio – La Paloma – Punta Colorada – Montevideo (lotnisko)

Urugwaj – trasa

Co warto?

Colonia del Sacramento – niezwykle urokliwa starówka, promenada nad Rio Plata i Buenos Aires na horyzoncie. Więcej o Colonii TUTAJ.

San Gregorio de Polanco – Nasze ulubione miejsce w Urugwaju. Nieskażona przyroda, konie, gospodarstwa. Kwintesencja odpoczynku. Więcej w osobnym wpisie, sprawdź koniecznie.

Punta del Diablo – mała wioska rybacka, urokliwa plaza, bardzo spokojna atmosfera. W okolicy polecamy również Park Narodowowy Santa Teresa.

Cabo Polonio – magiczne miejsce z tych “na końcu świata”. Cisza, spokój, lwy morskie i rozgwieżdżone niebo.

Laguna de Rocha – świetne miejsce dla miłośników przyrody na jednodniową wycieczkę. Na lagunę jechaliśmy od strony miejscowowści La Paloma, gdzie nocowaliśmy.

Piriapolis / Punta Colorada – nazwaliśmy je małą Niceą, za naszym skojarzeniem z nicejską promenadą i nadmorską, wakacyjną atmosferą.

Więcej o powyższych miejscowościach na wybrzeżu TUTAJ.

Czego nie warto?

Montevideo – stolica Urugwaju wydała nam się po prostu nijaka. Ot, duże miasto. Zaskoczyło nas jedynie spokojną atmosferą, jak na stolicę i miasto tych rozmiarów. Jeden dzień w zupełności wystarczy. Więcej o Montevideo TUTAJ.

Punta del Este – ładna plaża i wielkie miasto dokoła, masowa turystyka do granic możliwości. Miasto zamieszkuje na stałe nieco ponad 10 tysięcy osób, w sezonie przyjeżdża kilkadziesiąt razy więcej. Możemy sobie tylko wyobrazić te tłumy. Choć byliśmy poza sezonem, dwie godziny w mieście nam wystarczyły.

Salto / Termas del Dayman – urugwajskie termy na północy kraju nas nie zachwyciły. Na pewno nie jest to atrakcja warta kilkugodzinnej  jazdy po dziurawych drogach interioru. Dużo łatwiej i taniej będzie udać się do byle uzdrowiska w Polsce czy w Czechach.

Pieniądze / ceny

To niestety najcięższy temat do zgryzienia. Urugwaj podobno jest najdroższym krajem Ameryki Południowej. Rzeczywiście na miejscu można to nieraz boleśnie odczuć na własnej kieszeni. Jest nawet drożej niż w Chile (nie licząc Wyspy Wielkanocnej).

Walutą jest urugwajskie peso (UYU), warte w zaokrągleniu 12 groszy. 100 pesos to nieco ponad 12 złotych.

Dolary amerykańskie są powszechnie akceptowane, należy jedynie zwracać uwagę na kurs wymiany, zwykle jest niewiele mniej korzystny niż w kantorach.

WAŻNE: Obcokrajowcy są zwolnieni z urugwajskiego podatku VAT przy usługach hotelowych, transportowych (również na wynajem samochodu) i w restauracjach. Wystarczy dokonać płatności zagraniczną kartą kredytową lub debetową, a podatek VAT (10,5-18% w zależności od usługi) zostanie odjęty od rachunku lub jego równowartość zostanie zwrócona na kartę w transakcji zwrotnej.

Przepis obowiązuje do kwietnia 2018, ale jest z roku na rok przedłużany, więc istnieje duża szansa, że się utrzyma jeszcze dłużej.

Przykładowe ceny:

  • Nocleg – 120-220zł za pokój trzyosobowy,
  • “Danie dnia” w restauracji – 200-500 pesos (25-60zł) za osobę,
  • Kawa na mieście – 90 UYU (ok. 10zł)
  • Litr benzyny – 45 UYU, ok. 5,30zł.

 

Podsumowanie wydatków

Przez 19 dni w Urugwaju wydaliśmy 6600zł, nie wliczając w to lotu do Urugwaju, co daje nam 347zł na dzień, dla 4-osobowej rodziny.

Struktura wydatków, w przeliczeniu na złotówki, kształtowała się następująco:

  • Noclegi: 2189zł
  • Zakupy / Art. spożywcze: 1224zł
  • Jedzenie w restauracjach: 1026zł
  • Wynajem samochodu (12 dni): 958zł
  • Paliwo: 693zł
  • Opłaty drogowe: 41zł
  • Opłaty parkingowe: 31zł
  • Autobusy: 186zł
  • Transport publiczny: 55zł
  • Konie: 61zł
  • Zakupy / Kosmetyki: 48zł
  • Zakupy / pamiątki: 72zł
  • Telefon: 20zł

Transport

Do/z Urugwaju

Loty bezpośrednie z Europy oferuje jedynie Iberia, z Madrytu, niestety w dość zaporowych cenach, rzadko poniżej 3000zł w dwie strony.  Lot z Polski to wydatek zwykle ponad 4 tysięcy w dwie strony, najczęściej z dwiema przesiadkami (w Europie i zwykle w Brazylii).

My lecieliśmy Iberią w jedną stronę wykorzystując mile z programu lojalnościowego Iberia Plus (zdobyte za lot do Chile sprzed 3 lat), co znacznie obniżyło cenę biletu (ok. 22000 Avios + 2700zł za bilety dla czwórki, plus 800zł dolot do Madrytu Ryanairem).

Dużo łatwiej złapać promocję lotniczą do Argentyny i stamtąd lecieć, płynąć lub jechać do Urugwaju.

Ceny połączeń promowych z Buenos Aires do Colonia del Sacramento zaczynają się od 1500 pesos (180zł) w dwie strony. Bilety na stronach przewoźników – Colonia Express i Buquebus.

Poruszanie się po kraju

Z lotniska Carrasco do Montevideo można w godzinę dojechać autobusem miejskim za 59 pesos (7zł). Taksówką nawet 20 razy więcej (od 120zł).

W miastach najtaniej korzystać z transportu publicznego. W Montevideo i Colonii autobusami można dojechać praktycznie wszędzie, natomiast o konkretne linie i przystanki należy pytać bardzo pomocnych miejscowych.

Główne miejscowości na wybrzeżu są ze sobą dobrze skomunikowane siecią połączeń autobusowych. Przykładowe połączenie z Montevideo do Colonia del Sacramento (2 godziny) kosztuje 350 pesos (40zł) za osobę.

Aby dotrzeć do miejscowości wewnątrz kraju, najwygodniej jest wynająć samochód. My skorzystaliśmy z miejscowej wypożyczalni Mariño Sport i urugwajskie szlaki przemierzaliśmy Hyundaiem Grand i10. Istnieje możliwość zwrotu samochodu w innej miejscowości niż miejsce odbioru (Montevideo miasto/lotnisko, Colonia del Sacramento, Punta del Este). Ceny zaczynają się od 30 USD za dzień.

Drogi na wybrzeżu są bardzo dobrej jakości. Ruch jest niewielki, a kierowcy jeżdżą wyjątkowo spokojnie i kulturalnie, nawet w stolicy.

Standard dróg wewnątrz kraju pozostawia wiele do życzenia. Spora część dróg, nawet te oznaczone jako główne krajowe, jest bez asfaltu lub w trakcie niekończących się robót. Ale bez obaw, drogi są mniej lub bardziej utwardzone i w pełni przejezdne. Nawet maleńkim Hyundaiem i10.

Po pierwszych kilkudziesięciu kilometrach bez asfaltu przyzwyczailiśmy się do ciągłych manewrów omijania dziur i zwalniania na wybojach. W czasie drogi z San Gregorio na wybrzeże, powstał nawet nasz urugwajski  “suchar”:

  • Co jeszcze może być gorszego od 100 kilometrów drogi bez asfaltu?
  • 250 kilometrów bez asfaltu!

Nie przypuszczaliśmy, że jedna z głównych dróg krajowych faktycznie będzie szutrowa na prawie całej długości, 250 kilometrów.

Wiza

Brak wymaganych formalności wizowych przy pobycie do 90 dni.

Jedzenie

Urugwajczycy są w czołówce (miejsce w świecie do potwierdzenia) spożywających wołowinę, w przeliczeniu na 1 mieszkańca. Nic więc dziwnego, że dominują dania mięsne. Mięsożercy się ucieszą, wegetarianie i weganie niestety niekoniecznie.

W większości restauracji standardowym i jednym z tańszych dań są “milanesy” – różnego rodzaju kotlety, zwykle ogromnych rozmiarów. Szybko się nauczyliśmy, że porcja często wystarcza dla dwóch dorosłych osób.

W wielu miejscach oferowane są również “parilliady” czyli mięsa z grilla. Pyszne, ciężkostrawne i w restauracjach kosztowne.

W Urugwaju koniecznie trzeba spróbować ich kolejnej bomby kalorycznej – “dulce de leche” – masy krówkowej. Produkt występuje też w innych krajach Ameryki Południowej pod innymi nazwami, ale żadne inne nie mogły się równać z urugwajskimi.

 

Noclegi

Zatrzymywaliśmy się przede wszystkim w prywatnych apartamentach i domkach (Airbnb) oraz hotelach/hostelach. Tylko raz korzystaliśmy z Couchsurfingu .

Dla osób skrupulatnie planujących podróż z wyprzedzeniem, poniżej zamieszczamy miejsca, w których się zatrzymywaliśmy. Poniższe ceny uwzględniają pokoje 3-osobowe, pokoje rodzinne lub cały apartament.

  • Montevideo – korzystaliśmy z Couchsurfingu (bez opłat)
  • Colonia del Sacramento – prywatny apartament u sympatycznej rodziny Roberto i Maria Jose (Airbnb). 45 USD / noc.
  • Termas del Dayman – jedna z najtańszych opcji, skromne warunki,  link do Airbnb. 40 USD/noc
  • San Gregorio de Polanco – nocleg w apartamentach Once Robles (tylko Facebook, brak strony) – najlepiej pisać przez Whatsapp bezpośrednio do gospodyni – Jenny, numer podany na stronie. Ceny od 1000 pesos (110zł) za apartament.
  • Punta del DiabloEl Rancho – domek z super klimatem, na uboczu. 30 USD / noc. Bardzo, bardzo polecamy!
  • Cabo PolonioHostel Viejo Lobo – najtańsza z opcji, bardzo skromne warunki, rewelacyjny klimat i obsługa. 30 USD / noc ze śniadaniem. Polecamy bez dwóch zdań!
  • La Paloma –  Complejito El Pichon – przestronny apartament przy głównej drodze. 40 USD / noc.
  • Punta ColoradaIl Gabbiano (Airbnb) – Pięknie urządzone mieszkanie z kontenera (da się!), bardzo mili gospodarze. 45 USD / noc.

 

Inne opcje noclegów znajdziesz na booking.com (tutaj zniżka 50zł zniżki dla nowych użytkowników) lub Airbnb.

Jeśli jeszcze nie jesteś użytkownikiem Airbnb, zarejestruj się z naszego linka, a otrzymasz 100zł na pierwszy nocleg.

Telefon / Internet

Z powodu absurdalnie wysokich kosztów roamingu, polską kartę SIM najlepiej jest wyłączyć i kupić kartę u lokalnego operatora. My skorzystaliśmy z oferty Movistar. Karta SIM kosztowała 65 pesos (8zł), doładowanie za 100 pesos (12zł) wystarczyło na kilka rozmów i pakiet 200 MB Internetu.

 


 

Wpisy z poszczególnych miejsc z tej podróży znajdziesz korzystając z linków poniżej:

Montevideo, czyli pierwsze wrażenia z Urugwaju

Colonia del Sacramento

Urugwajski interior – San Gregorio de Polanco

Urugwajskie wybrzeże

 


 

Jeśli masz jakiekolwiek pytania związane z podróżą do Urugwaju, pisz śmiało w komentarzu albo napisz do nas. Zachęcamy również do zapisania się do newslettera i śledzenia naszego profilu na Facebooku.

Tagi
POWIĄZANE WPISY
Asia, Łukasz, Maja i Alicja Kasperek

Cześć! Jesteśmy rodziną, która nie wyobraża sobie życia bez podróży. Na co dzień mieszkamy i pracujemy na Śląsku. Staramy się uciekać od rutyny i codziennego pośpiechu, więc gdy to tylko możliwe, pakujemy plecaki i ruszamy w drogę. Odkąd pojawiła się Maja, podróżujemy wyłącznie w pełnym składzie, bo tylko wtedy podróż może być naprawdę udana! A jak to się zaczęło, przeczytacie na stronie "O nas".

Szukaj
Kategorie

Newsletter

Airbnb
Airbnb

Zarejestruj się i odbierz 100zł na pierwszy nocleg z Airbnb