Świat Tajlandia

Tajlandia z dzieckiem?

-
8 grudnia 2014

Spośród wielu popularnie głoszonych poglądów, najszybciej legł w gruzach ten mówiący o tym, że podróż do Azji z dzieckiem w wieku Mai (a dla wielu z dzieckiem w ogóle) stwarza dla niego ogromne niebezpieczeństwo – czy to ze strony zdrowotnej (zabójcze zarazy tropikalne, mordercze komary) czy też ze strony miejscowych (porwania dzieci). Nasze doświadczenia  z miesięcznej podróży pokazały, że takie twierdzenia są dalekie od rzeczywistości.

Zdrowie

Po pierwsze zarówno w Polsce, jak i Tajlandii dziecko może zachorować, aby tego uniknąć ważne jest zapobieganie. W podróży dbaliśmy więc przede wszystkim o higienę, stawialiśmy na profilaktykę (np. stosowanie  odpowiednich dla wieku repelentów przeciwko komarom – potencjalnym nosicielom zarodźca malarii) i czujnie obserwowaliśmy nasze dziecko.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo podróżowania, niezależnie od wybranego kierunku wiele zależy od samych rodziców i sposobu organizacji podróży. Już na etapie planowania trzeba sprawdzić czy dziecko powinno zostać objęte obowiązkowymi szczepieniami. Tajlandia takich nie wymaga, ale warto zaszczepić się przeciw żółtaczce – przydatne nie tylko przy okazji tropikalnych wojaży. Do tego na miejscu trzeba pamiętać o tym, że mały organizm może gorzej reagować na odmienną florę bakteryjną i pamiętać o częstym myciu rączek (najwygodniej korzystając z poręcznych żeli antybakteryjnych, wilgotne chusteczki również dobrze się sprawdzają), korzystaniu wyłącznie z butelkowanej wody oraz sprawdzaniu tego, co dziecko dostaje do jedzenia. Tajskie dzieci bardzo szybko zaczynają jeść to, co ich rodzice więc czasem możemy mieć problem z zakupem popularnych u nas gotowych dań przeznaczonych dla niemowląt.

Ludzie

Po drugie – od początku spotykaliśmy się jedynie z wyrazami sympatii, mogliśmy liczyć na wyjątkowe traktowanie, a Maja budziła wszechobecny zachwyt i szczere zainteresowanie. Nieraz z zaskoczeniem obserwowaliśmy reakcje przypadkowo napotkanych ludzi – poważnego ochroniarza, który nagle zaczyna robić głupie miny i klaskać czy też mężczyzny w hali odlotów zabawiającego Maję udając małpę i wyskakując zza siedzeń. Z kolei na lokalnych bazarach każdy chciał coś do Mai powiedzieć, zwrócić jej uwagę, wywołać uśmiech, dotknąć białej bosej stópki. Z czasem ta nadmierna uwaga może zacząć męczyć – chwilami nie sposób było spokojnie przejść lub po prostu skupić się na czymś innym niż odpowiadanie na pytania o maleństwo.

Obecność Mai gwarantowała nam pierwszeństwo obsługi w wielu miejscach. W restauracjach, knajpach czy lokalnych barach zawsze była najważniejszym gościem i wzbudzała zainteresowanie personelu. Uwaga była skupiona na niej na tyle, że czasem w ogóle nie zauważano nas jako klientów. W wielu restauracjach obsługa obejmowała również “opiekę nad dzieckiem”. Mimo iż na początku pomysł noszenia i zabawiania Mai przez personel budził nasze obawy, szybko przyzwyczailiśmy się do tego zachowania, a także przekonaliśmy się, że może to być nawet dla nas nawet wygodne.

Czasami czuliśmy się jak jakieś gwiazdy – oblegały nas grupki Azjatów z aparatami fotograficznymi, smartfonami, tabletami, by sfotografować małą Maję w nosidle.

Jedzenie

Wybierając menu dla Mai unikaliśmy ostrych potraw, co nie zawsze było łatwe biorąc pod uwagę specyfikę tajskiej kuchni. Na szczęście nasza pociecha lubi wszechobecny w Azji ryż, dodatkowo samo jedzenie go paluszkami może być dobrą zabawą. W diecie znalazły się również świeże owoce tropikalne (uwaga na te sprzedawane z ulicznych wózków – w wysokich temperaturach, zamknięte w foliowych woreczkach mogą już nie być tak zdrowe) i łagodniejsze wersje kurczaka, np. słodko-kwaśny na bazie świeżego ananasa. Posiłek zamykały zwykle soki ze świeżych owoców lub smoothies.

Wszystkie nasze doświadczenia z podróży utwierdziły nas w przekonaniu, że podróżowanie z maleńkim dzieckiem jest przyjemnością i nie wiąże się z żadnymi szczególnymi wyrzeczeniami ze strony rodziców. Decyzja o wyjeździe była początkiem kolejnej przygody, a nasze dziecko w żadnym wypadku jej nie ograniczało. Na dodatek Tajlandia okazała się kierunkiem bardzo przyjaznym małym podróżnikom, który warto polecić wszystkim rodzicom planującym pierwszą rodzinną podróż w tropiki.


Sprawdź również pozostałe wpisy z Tajlandii. Może zainteresuje Cię również Malezja, Singapur lub Wietnam?

 

Tagi
POWIĄZANE WPISY
Asia, Łukasz, Maja i Alicja Kasperek

Cześć! Jesteśmy rodziną, która nie wyobraża sobie życia bez podróży. Na co dzień mieszkamy i pracujemy na Śląsku. Staramy się uciekać od rutyny i codziennego pośpiechu, więc gdy to tylko możliwe, pakujemy plecaki i ruszamy w drogę. Odkąd pojawiła się Maja, podróżujemy wyłącznie w pełnym składzie, bo tylko wtedy podróż może być naprawdę udana! A jak to się zaczęło, przeczytacie na stronie "O nas".

Szukaj
Kategorie

Newsletter

Airbnb
Airbnb

Zarejestruj się i odbierz 100zł na pierwszy nocleg z Airbnb