-
31 października 2014

W drodze do Sarajewa pokonaliśmy ciekawą i malowniczą trasę prowadzącą przez kanion rzeki Tary na pograniczu Czarnogóry i Republiki Serbskiej, wyciosanymi w skale tunelami biegnącymi brzegiem lazurowej rzeki. Trasa okazała się szczególnie męcząca na ostatnim odcinku, kiedy musieliśmy pokonywać w całkowitych ciemnościach bezdroża (czasem dosłownie). Po dotarciu do hoteliku w stolicy w późnych godzinach wieczornych okazało się, że Maja w przeciwieństwie do rodziców jest pełna energii i dobrego humoru. Martwiliśmy się że trasa zajęła kilka godzin więcej niż przewidywaliśmy i nasze dziecko pół dnia spędziło w samochodzie, okazało się jednak że Maja najwyraźniej w podróży ładuje baterie przed wieczornymi zabawami.

 

Zwiedzając stolicę Bośni i Hercegowiny nie sposób nie zauważyć przenikających się wpływów różnych kultur i religii, które wydają się tutaj ze sobą harmonijnie funkcjonować. Przechadzając się po starówce – Baščaršija – napotykamy mnóstwo sklepików, których sprzedawcy chętnie zagadują do Mai i z zainteresowaniem pytają co sądzimy o mieście. Nawet gdy kręcimy się po sklepiku bez celu oglądając kolejne przedmioty, u sprzedawców nie dostrzegamy ani krzty zniecierpliwienia czy nachalności.

 

Wstyd przyznać jak mało wiedzieliśmy o bałkańskim konflikcie mimo, że zakończył się niecałe 20 lat temu i okazał się najbardziej krwawym we współczesnej historii Europy.  W Sarajewie  przypominają o nim  dziesiątki takich samych cmentarzy, które właściwie stanowią las  identycznych białych krzyży.

W centrum Sarajewa natrafiliśmy również na wystawę  fotografii poświęconą ludobójstwu w Srebrenicy. Po raz kolejny przekonujemy się jak łatwo może dojść do podobnych tragedii, które  odciskają piętno na każdym ze skonfliktowanych społeczności.

 

Poznanie Bośni i Hercegowiny nie jest możliwe bez historycznych odnośników. Na ulicach napotykamy różne religie, kultury i grupy etniczne, wszystko to się przenika i miesza jak w tyglu. Każdy rejon jest inny, każdy z nich podkreśla swoją odrębność. Wjeżdżając na teren Republiki Serbskiej  zobaczymy ogromne serbskie flagi zawieszone na masztach, wymalowane na murach, plakatach. Można zastanowić się, czy to tak naprawdę  nadal jeden kraj pod nazwą Bośnia i Hercegowina; ma się wrażenie że konflikt jest gdzieś zawieszony i wystarczy mała iskra by antagonizmy znów odżyły.


Informacje praktyczne

Noclegi: W Sarajewie spaliśmy w TSC Pansion.  Inne noclegi znajdziesz na Booking.com oraz Hotelscombined.pl

Z czystym sumieniem polecamy najnowsze wydanie (2017) przewodnika „Bałkany” wydawnictwa Pascal (link do Ceneo), autorstwa Oli z Bałkany według Rudej.

Tagi

30 października 2014

31 października 2014

POWIĄZANE WPISY

Zostaw komentarz:

Asia, Łukasz, Maja i Alicja Kasperek

Cześć! Jesteśmy rodziną, która nie wyobraża sobie życia bez podróży. Na co dzień mieszkamy i pracujemy na Śląsku. Staramy się uciekać od rutyny i codziennego pośpiechu, więc gdy to tylko możliwe, pakujemy plecaki i ruszamy w drogę. Odkąd pojawiła się Maja, podróżujemy wyłącznie w pełnym składzie, bo tylko wtedy podróż może być naprawdę udana! A jak to się zaczęło, przeczytacie na stronie "O nas".

Szukaj
Kategorie

Newsletter

Airbnb
Airbnb

Zarejestruj się i odbierz 100zł na pierwszy nocleg z Airbnb