Bez kategorii Polska Praktycznie

Rodzinna wyprawa rowerowa – informacje praktyczne

-
29 listopada 2018

Nie trzeba wiele, by wsiąść na rower i ruszyć przed siebie. Sprawa ma się inaczej jeśli na kilkudniową rowerową wycieczkę zabieramy małe dzieci. Wtedy okazuje się, że dobrze poświęcić przygotowaniom dłuższą chwilę. Wszystko po to, by ta przygoda obyła się bez rozczarowań, przemęczenia i nudy – zarówno dla rodziców, jak i dzieci. Gadżetów i sprzętów rowerowych jest mnóstwo, ale co się najbardziej przyda? Sprawdziliśmy to na Wiślanej Trasie Rowerowej z pięcioletnią Mają i dwuletnią Alą.

Przyczepka: Thule Chariot Cougar 2

Numer jeden jeśli chodzi o rowerowy ekwipunek dla maluchów. Początki znajomości Ali z przyczepką nie należały jednak do łatwych. Pomimo naszych starań pierwsze wycieczki szybko kończyły się płaczem Ali, która za nic nie chciała siedzieć w środku. Z czasem przejażdżki zaczęły się wydłużać, a Ala najczęściej je przesypiała. Z każdą kolejna próbą coraz chętniej bawiła się w środku, dla zabawy wchodziła i wychodziła z przyczepki w czasie postojów. Dziś pierwsza pakuje się do swojego pojazdu i jeszcze niecierpliwi się, że od razu nie ruszamy. To jej królestwo, w którym bawi się, obserwuje otoczenie, a czasem po prostu ucina sobie drzemkę.

 

Ogromną zaletą przyczepki jest to, że mieści w środku nie jedno, ale dwójkę dzieci. Maja co prawda zaczęła już jeździć na swoim rowerku i świetnie sobie radzi, ale przecież nie można zbyt wiele wymagać od pięciolatki. Ma prawo być zmęczona, może mieć gorszy dzień, czy ochotę na przerwę w jeździe. Zwłaszcza po przejechaniu dwudziestu kilometrów. W takich chwilach pakowała się razem z Alą do przyczepki. Miejsca było wystarczająco, by obie dziewczynki mogły wygodnie podróżować. I niezależnie od tego, czy mocno świeciło słońce, czy padał deszcz, mogły w pełnym komforcie oddawać się swoim rozrywkom. Osłona przeciwsłoneczna i przeciwdeszczowa sprawdziły się bez zarzutu.

Przyczepka posłużyła nam również do zapakowania części bagażu w pojemnej tylnej kieszeni. Zmieściła się tam część odzieży dziewczynek, koc piknikowy, prowiant na drogę i kilka książek.

I jeszcze jeden plus przyczepki: sama przyczepka posłuży nam świetnie jako wózek!

Z minusów możemy wymienić tylko cenę, niestety nie należy do najniższych. Nowa przyczepka to wydatek ponad 3000zł, używana zwykle ok. 2000zł.

Jeśli chcesz zgłębić temat przyczepek rowerowych, sprawdź przewodnik przygotowany przez Kajtostany.

Hol rowerowy: Follow Me Tandem

Co robiliśmy z rowerkiem Mai kiedy przesiadała się do przyczepki? Dopinaliśmy go do specjalnego holu (Follow Me Tandem) zamocowanego na moim tylnym kole. Trwało to zaledwie kilka minut. Zabawna była obserwacja reakcji mijanych ludzi na widok pustego rowerka jadącego tuż za mną. Jestem przekonana, że niektórzy naprawdę myśleli, że zgubiłam dziecko!

Od czasu do czasu Maja potrzebowała jedynie chwili regeneracji lub wsparcia na podjazdach. Wtedy wsiadała na rowerek na holu i jechałyśmy razem niczym w tandemie. Oczywiście sam hol stanowi już dodatkowe obciążenie, co dopiero gdy pojawia się na nim rowerek z dzieckiem. Ale przy odpowiedniej synchronizacji i wspólnym kręceniu nie było to problemem. Hol rowerowy Follow Me Tandem (dostępny w sklepie Dzieciaki w Plecaki) sprawdził się rewelacyjnie. Na rynku są dostępne tańsze wersje, ale jeśli chcemy by hol był dobrze wykonany, bezpieczny i posłużył dłużej, warto wydać trochę więcej. Po pozytywnych opiniach bardziej doświadczonych „rowerowo” rodzin, skusiliśmy się na ten model. Nie żałujemy ani złotówki.

Cena: 999zł

Więcej o holu Follow Me możesz przeczytać u Kajtostanów oraz na Dzieciaki w Plecaki.

Sakwy

Zwykle dużym wyzwaniem jest dla mnie ograniczenie zawartości plecaka, który zabieramy w podróż. W przypadku dłuższej wycieczki rowerowej wyzwanie było jeszcze większe bo każdy dodatkowy kilogram na rowerze potrafi nieźle dać w kość w czasie całodziennej jazdy i pokonywania nawet niewielkich podjazdów. Całą czwórkę udało się zapakować na 5 dni w dobrej jakości sakwy:

  • 2 wodoszczelne sakwy boczne Sport Arsenal Expedice 312 (149zł/szt.) o pojemności 20 litrów
  • 2 sakwy materiałowe Crosso Twist o pojemności 15 litrów (289zł za 2 sakwy)
  • potrójną sakwę na bagażnik Sport Arsenal LCR465 (140zł) z licznymi przegródkami i kieszeniami, która posłużyła bardziej jako organizer na drobiazgi niż alternatywa do sakw bocznych.
  • torbę na kierownicę MSX Mainstream CLS55 (290zł)

Więcej o sakwach i torbach rowerowych przeczytasz w praktycznym porównaniu przygotowanym przez Karola z Kołem się Toczy.

Namiot: Fjord Nansen Andy IV (czterosobowy)

To już nasz drugi namiot Fjorda Nansena. Poprzedni model Sierra III był z nami m.in. w Omanie, jednak po pojawieniu się na świecie drugiej córki, potrzebowaliśmy nieco więcej przestrzeni. Jednocześnie namiot musiał być w miarę kompaktowy i łatwy w rozbijaniu. Wybór padł znów na namiot czteroosobowy Fjord Nansen Andy IV.

Namiot okazał się rzeczywiście lekki i poręczny. Z łatwością zamocowaliśmy go na tylnym bagażniku. Przekonaliśmy się też, że jego rozłożenie nie sprawia żadnych trudności. W przeciwieństwie do modelu Sierra III, w którym pałąki były wprowadzane do rowków w tropiku, w modelu Andy IV sypialnia mocowana jest bezpośrednio do pałąków. To rozwiązanie okazało się w praktyce lepsze i umożliwiło rozbicie namiotu w parę minut. W środku miejsca wystarczyło dla całej naszej czwórki i czterech pełnych sakw. Dodatkowo mniejsze rzeczy można umieścić w licznych kieszonkach lub na podwieszanej materiałowej półce.

Cena namiotu: od 429zł

 

Maty samopompujące – Fjord Nansen Enmo Light

Namiot rozbity. Teraz pora na wygodne materace, które pozwolą wygodnie wypocząć po intensywnym dniu jazdy na rowerze. Zabraliśmy więc w drogę bardzo lekką i niewielką po złożeniu maty Fjord Nansen Enmo Light oraz dwie starsze z podobnej serii Fjorda Nansena, które nam służą od 3 lat i wyjazdu do Omanu. Pomimo swojej niepozornej grubości 2,5 cm są bardzo wygodne i doskonale izolują od podłoża.

Produkt wielokrotnie już testowaliśmy i jest zdecydowanie wart swojej, bądź co bądź wysokiej, ceny.

Cena maty: od 199zł.

Śpiwór  – Fjord Nansen Floro Light

To nasz pierwszy śpiwór, kupiony z myślą o cieplejszych nocach i rodzinnym biwakowaniu. Na uwagę zasługuje możliwość całkowitego rozpięcia namiotu, dzięki czemu powstaje duża i ciepła kołdra, wystarczająca dla rodziny 2+2. Na chłodniejsze noce zdecydowanie lepiej sprawdziłyby się indywidualne śpiwory, natomiast do sporadycznego biwakowania z rodziną, zwłaszcza podczas cieplejszych nocy, zdecydowanie możemy polecić model Floro Light.

Cena: od 169zł

Palnik i menażki

Miniaturowy palnik Primus MicronTrail (od 180zł) zdaje się mieć same zalety. Jest niewielki, bardzo wygodny i prosty w użyciu. Służył bez zarzutu w czasie przygotowywania śniadań nad Wisłą i gotowania obiadu w Zalipiu, gdzie nie było szans na żaden inny sensowny posiłek.

Tym razem palnik pożyczyliśmy od znajomych, ale w przyszłości z pewnością rozważymy podobny zakup. Jeśli planujesz częste korzystanie z kuchenek turystycznych (zwłaszcza podczas dłuższych wycieczek) rozważ zakup kuchenki wielopaliwowej – o tych szczegółowo pisze Karol Werner w swoim artykule.

Do zestawu przydadzą się menażki. Nie zgłębialiśmy tego tematu szczególnie dogłębnie, wybraliśmy po prostu model najbardziej rozsądny cenowo.

Nawigacja

Mapy rowerowe i nawigacja to temat rzeka. Mapy Google na rowerze sprawdzają się bardzo przeciętnie, jednak nie znalazłem doskonałej alternatywy w postaci jednej aplikacji. Podczas naszej wycieczki wzdłuż Wiślanej Trasy Rowerowej korzystaliśmy z następujących aplikacji:

  • Locus Map Free – do wizualizacji zapisanych wcześniej fragmentów planowanej trasy.
  • Gpsies – do wyszukiwania propozycji tras, w tym odczytania śladu .gpx udostępnionego przez Velo Małopolska.
  • śladu .gpx wgranego w zegarek TomTom Adventurer – świetna opcja, jeśli chcemy podążać wzdłuż z góry określonej trasy, bez potrzeby patrzenia na mapę w telefon. Zegarek nie wyświetla dróg ani mapy, jedynie ślad trasy i współrzędne geograficzne, więc to niezupełnie alternatywa do normalnej mapy, raczej asystent weryfikujący czy poruszamy się według zaplanowanej trasy. Po „zgubieniu” śladu pozostaje posiłkowanie się innymi mapami.
  • Naviki – sporadycznie do wyszukiwania alternatywnych tras rowerowych – kto czytał wpis o Wiślanej Trasie Rowerowej lub nią jechał, ten wie, że ciągłość i oznaczenie trasy pozostawiają jeszcze trochę do życzenia.

Trzeba przyznać, że posługiwanie się tak wieloma aplikacjami bywało frustrujące. Czasem żałowaliśmy, że nie zabraliśmy ze sobą po prostu porządnej mapy papierowej województwa małopolskiego. Jak widzisz, w tej kwestii dopiero raczkujemy. Jeśli masz już wypracowane metody i sprawdzone aplikacje, daj znać w komentarzu.

Powerbank

Z pewnością przyda się podczas noclegów pod namiotem, z dala od źródła zasilania. W podróży korzystamy z podstawowego modelu Xiaomi, ale na rynku jest już tak dużo podobnych do siebie modeliw przystępnych cenach, że nawet nie podejmujemy się próby żadnych porównań.

Rowery

Na koniec krótko o tym, na czym wykręcaliśmy kolejne kilometry, jeśli to ma jakieś znaczenie 😉

Maja – Author Orbit 16” (dość ciężki jak na rowerek dziecięcy, ale sprawdza się doskonale), Asia – Author Integra, Łukasz – Unibike Zethos.

 


Oczywiście o sakwach, bagażnikach, przyczepkach i tym podobnych wiele można by pisać. Staraliśmy się polecić te, które warto wziąć pod uwagę na pierwszą wyprawę rowerową z dziećmi. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by nie przesadzić. W końcu liczy się chęć przeżycia rowerowej przygody. A do tego może posłużyć nawet stary wysłużony rower 🙂

Po więcej fachowych informacji polecamy zajrzeć do Kajtostanów i TupTamów, którzy o wiele lepiej znają się na temacie niż tacy nowicjusze rowerowych miniwypraw jak my! A jeśli masz jakiekolwiek pytania, po prostu skomentuj ten wpis lub napisz do nas.

Zapraszamy również do wpisu poświęconego Wiślanej Trasie Rowerowej.

Tagi
POWIĄZANE WPISY

Zostaw komentarz:

Asia, Łukasz, Maja i Alicja Kasperek

Cześć! Jesteśmy rodziną, która nie wyobraża sobie życia bez podróży. Na co dzień mieszkamy i pracujemy na Śląsku. Staramy się uciekać od rutyny i codziennego pośpiechu, więc gdy to tylko możliwe, pakujemy plecaki i ruszamy w drogę. Odkąd pojawiła się Maja, podróżujemy wyłącznie w pełnym składzie, bo tylko wtedy podróż może być naprawdę udana! A jak to się zaczęło, przeczytacie na stronie "O nas".

Szukaj
Kategorie

Newsletter

Airbnb
Airbnb

Zarejestruj się i odbierz 100zł na pierwszy nocleg z Airbnb