Oman Świat

Maskat

-
17 września 2015

Środek nocy, międzynarodowe lotnisko w Maskacie. Na hali przylotów tłoczno, w tłumie dominują mężczyźni w tradycyjnych śnieżnobiałych diszdaszach i charakterystycznych kolorowych nakryciach głowy. Mimo, iż wyraźnie odznaczamy się na tym tle i jesteśmy prawie jedynymi turystami o tej porze, nie  wzbudzamy szczególnego zainteresowania. Za to nasza ciekawość pierwszego spotkania ze stolicą Omanu wzbiera z każdą sekundą.Muscat-9Muscat-20
Dopiero rankiem mamy okazję dokładniej przyjrzeć się miastu. Sprawia wrażenie, jakby całkiem niedawno zostało zbudowane, wszystko jest czyste i zadbane. Wzdłuż autostrady ciągną się starannie wypielęgnowane trawniki i rabaty. Białe, zaledwie kilkupiętrowe budynki o charakterystycznych zakończeniach przywodzących na myśl bajkowe zamki nie przytłaczają swoim przepychem i rozmiarami. Po pierwszych wrażeniach czas na bliższe poznanie miasta. Zatem, czego nie można przegapić spędzając parę dni w Maskacie?

Muttrah – suki

Czyli arabski odpowiednik targowiska. Tradycyjne suki w Maskacie uznawane za najstarsze w świecie arabskim. Wśród oferowanych towarów dominują wszelkie pachnidła, kadzidła, perfumy, które są ważnym elementem codziennej toalety Omańczyków, różnobarwne czapeczki, szale i diszdasze. Nasz plecak dopakowaliśmy kadzidłami – mirrą, drzewem sandałowym i intensywnie pachnącymi żywicznymi kryształkami (frankiscense).

Muscat-1

Muscat-2

Sprzedawcy kadzideł i zapachów

 

Muscat-42

 

 

Targ rybny – przystanek na obiad

Nie udało nam się wstać na tyle wcześnie by dotrzeć do portu o świcie, kiedy rybacy sprzedają owoce swoich wczesnoporannych połowów. Natknęliśmy się jedynie na pojedyncze sklepiki i kramiki z rybami. W małej knajpce tuż obok przygotowywano z nich dania, które spożywali miejscowi. Polowe warunki i unoszący się w powietrzu zapach świeżej ryby działały raczej zniechęcająco na turystów – tym lepiej dla nas, mogliśmy w spokoju zjeść obiad i pogawędzić z szefem „kuchni”.

Muscat-3
Wielki Meczet Sułtana Kabusa (Sultan Qaboos Grand Mosque)

Już z zewnątrz wygląda naprawdę imponująco, jednak dopiero będąc w środku możemy przekonać się o tym, z jakim rozmachem i fantazją został zbudowany. Jasna marmurowa posadzka dziedzińca wokół meczetu wręcz oślepia w południowym słońcu, jednocześnie chodząc po niej boso można zaznać choć odrobinę ochłody.

Muscat-26Muscat-25Muscat-32Muscat-33

Na przekór wyczytanym opiniom, nie mieliśmy żadnych problemów z wejściem do meczetu z dwuletnim dzieckiem. Musieliśmy jednak pilnować Mai, by nie hasała po mięciutkim perskim dywanie wyściełającym całe wnętrze meczetu. Co ciekawie – jest to obecnie drugi największy dywan na świecie (o rozmiarze – bagatela – 70×60 metrów), stanowi jeden ogromny kawał materiału ręcznie tkany przez 4 lata przez 600 kobiet.
Meczet można zwiedzać w godzinach 8:00-11:00, należy pamiętać o odpowiednim ubiorze zakrywającym ramiona, kolana oraz w przypadku kobiet również głowę.

Muscat-27 Muscat-29 Muscat-30
Wieczorem meczet jest pięknie rozświetlony, a jego złota kopuła odznacza się już z oddali stanowiąc doskonały punkt orientacyjny. Łukasz wybrał się na nocne fotografowanie budynku, podczas którego wzbudzał jedynie szczere zainteresowanie i pozytywne reakcje wracających z modlitwy Omańczyków.

Muscat-21

Muscat-22

Rejs z delfinami

Udało mi się spełnić jedno z marzeń – pływanie z delfinami. I choć nie pływaliśmy z nimi w dosłownym znaczeniu, to ich widok na wolności, tuż za burtą statku budził jeszcze większe emocje. Nie musieliśmy długo czekać na całe grupy delfinów wyskakujących raz po raz ponad powierzchnię wody, tak zwinnie i szybko, że trudno było uchwycić to widowisko na zdjęciu. Trzeba zaznaczyć, że delfinów nie było kilka, ale co najmniej kilkadziesiąt, wynurzających się co chwila z rożnych stron.

Muscat-17Muscat-16Muscat-14Muscat-13

Wycieczkę wykupiliśmy z Sidab Sea Tours za pośrednictwem znajomego naszego couchsurfera. Dzięki niemu udało nam się dołączyć na ostatnią chwilę do jednej z niewielkich grup wypływających tego dnia w morze. Warto jednak pomyśleć o wycieczce nieco wcześniej, by mieć pewność miejsca na pokładzie.

Muzeum Bait Al Zubair

Niedaleko reprezentatywnych budynków rządowych znajduje się prywatne muzeum rodu Zubair, gdzie zgromadzono eksponaty o znaczącej wartości dla omańskiego dziedzictwa kulturowego. Od kolekcji biżuterii liczącej setki lat, mieczy, tradycyjnych ubiorów na przestrzeni wieków po kolekcję znaczków, monet i banknotów, czy też wystawę sztuki Półwyspu Arabskiego. A gdy już nas lub naszą pociechę znudzi oglądanie kolorowych gablot warto zajrzeć do tradycyjnej omańskiej chatki na zewnątrz i posłuchać szumu płynącego obok strumyka.

Muscat-6

Muscat-7

Muscat-8

Opera Narodowa

Korzystając z rekomendacji naszego gospodarza udaliśmy się na zwiedzanie kolejnej perły omańskiej architektury w postaci Opery Narodowej.

Muscat-34

Oczywiście jak przystało na dzieło ufundowane przez sułtana, nie szczędzono na materiały najwyższej jakości. W efekcie powstało wnętrze, którego odpowiednika ciężko szukać w Europie. Sufit wykonany z birmańskiego drzewa tekowego, posadzka z włoskiego marmuru, oświetlenie w kryształowych żyrandolach pochodzi z Austrii. Koniecznie trzeba to zobaczyć na własne oczy, a mając więcej czasu rozważyć operową lub koncertową wizytę, by przekonać się o doskonałej akustyce głównej sali.

Muscat-36

Muscat-37

Muscat-40
Wizyta w stolicy Omanu nie byłaby udana, gdyby nie napotkani tam ludzie – pełni pozytywnej energii, otwarci i chętni do rozmów. Nawet robiąc zakupy w sukach, gdzie spodziewaliśmy  się  nastawienia wyłącznie na sprzedaż, można liczyć na przyjazną konwersację ze sprzedającym, niezależnie od tego czy zdecydujemy się na jakiekolwiek zakupy.

 


Dobrnęłaś/dobrnąłeś do końca? Daj nam znać co o tym myślisz, a jeśli się podobało, udostępnij proszę znajomym lub chociaż daj „lajka” poniżej 😉 Dzięki!

 

 

 

Tagi
POWIĄZANE WPISY
21 komentarzy
  1. Odpowiedz

    balkanyrudej

    18 września 2015

    Na targu na pewno bym się odnalazła, w szczególności, że sporo czasu spędziłam na jego tureckich odpowiednikach 🙂

    • Odpowiedz

      Łukasz Kasperek

      18 września 2015

      😉

  2. Odpowiedz

    PatTravel

    18 września 2015

    Pieknie tam jest, chciałabym tam dojechac z ZEA droga lądową ale mam obawy o wizę wjazdową. Wiesz coś na ten temat?

    • Odpowiedz

      Łukasz Kasperek

      18 września 2015

      Wiele osób dostaje się do Omanu właśnie drogą lądową z ZEA. My zdecydowaliśmy się na lot z Abu Dhabi, ale tylko dlatego że było tanio i pasowały nam godziny lotów. O wizę na przejściu ZEA-Oman zupełnie bym się nie martwił, a dodatkowo taką wizę możesz zdobyć za darmo , jeśli pieczątkę ZEA dostaniesz w emiracie Dubaju i również stamtąd udasz się do Omanu.
      Wkrótce planujemy przygotować wpis z informacjami praktycznymi, będzie też o wizach 😉

      • PatTravel

        18 września 2015

        Super to czekam na więcej informacji 🙂

  3. Odpowiedz

    kami

    19 września 2015

    o, to ja na ten wpis praktyczny będę czekała, bo od jakiegoś czasu coraz intensywniej o Omanie myślę, ze wszystkich państw tamtego regionu własnie tam z jakiegoś powodu najbardziej mnie ciągnie! Całkiem przyzwoicie się ten Maskat prezentuje, a i ten dywan mnie bardzo zaintrygował!

    • Odpowiedz

      Łukasz Kasperek

      21 września 2015

      Będzie, będzie, postaramy się to złożyć w najbliższych tygodniach. Jeśli interesują Cię jakieś konkretne tematy, to dawaj znać i uwzględnimy w praktycznym wpisie 😉

  4. Odpowiedz

    Cromania.pl

    20 września 2015

    Zupelnie nieznane dla mnie miejsce! Jednak piekne i klimatyczne! Mala przeurocza, rozumiem, że współpracuje z Wami w czasie wyjazdów 🙂

    • Odpowiedz

      Łukasz Kasperek

      21 września 2015

      Dzięki! Maja również czerpie radość z wyjazdów, więc o współpracy (ani niczym zawierającym w sobie „pracę”) nie trzeba nawet mówić 😉

  5. Odpowiedz

    sekulada.com

    20 września 2015

    Miasto wygląda ładnie i widzę, że wyjazd wykorzystaliście w pełni odwiedzając sporą ilość miejsc. Opera zrobiła na mnie największe wrażenie, zdecydowanie zasługuje na rozgłos 😀

  6. Odpowiedz

    Pati

    25 września 2015

    Świetne zdjęcia – ale najbardziej spodobało mi się to ze sprzedawcami kadzideł na targowisku :)))). No i oczywiście meczet i opera wyglądają zachwycająco 🙂

    Zapraszam do siebie 🙂

    http://www.travelekspert.com/2015/09/a-guide-to-zojoji-temple-in-tokyo.html

  7. Odpowiedz

    Dorota

    12 października 2015

    Podziwiam za odwagę robienia zdjęć przypadkowym ludziom w obcej kulturze. Ja to zawsze mam obawy pod tym względem. Piękne, egzotyczne miejsca!

    • Odpowiedz

      Łukasz Kasperek

      18 października 2015

      Dzięki, chociaż to nie do końca tak, że robimy zdjęcia przypadkowym osobom bez ich wiedzy/zgody. Bardzo często pytam o zgodę na zdjęcie, czasem wychodzi to naturalnie i spontanicznie, niektórzy nawet sami o zdjęcie proszą… Przyznaję jednak, że kilka lat temu też miałem opory przed fotografowaniem nieznajomych osób 😉

  8. Odpowiedz

    Anka

    3 grudnia 2016

    cześć, witajcie,a ja chciałabym zapytać o niebezpieczne zwierzęta w Omanie: węże, skorpiony i nie wiem, co tam jeszcze. Widzieliście jakieś podczas swojej wyprawy? niedługo się tam wybieram i jestem ciekawa, czego można się spodziewać

    • Odpowiedz

      Łukasz Kasperek

      3 grudnia 2016

      Cześć Ania, żadnej niebezpiecznej zwierzyny nie napotkaliśmy, do namiotu nic nam nie wlazło. Raz się zdarzyło, że nas w nocy obudziło wycie, jak się później okazało – wielbłąda 😉

  9. Odpowiedz

    Piotr

    13 stycznia 2017

    Hej, bardzo mi się przydały Twoje relacje podczas mojej styczniowej podróży poślubnej 🙂 Oman – super kraj, najprzyjażniejszy ze wszystkich odwiedzonych krajów arabskich od Maroka po Syrię.

    Jeśli chodzi o Maskat to zrobił on na nas rewelacyjne wrażenie, a w Twojej relacji brakuje mi zdjęć z Corniche, bulwaru nadmorskiego. Spacer tam był kapitalnym wstępem do kilku dni jakie spędziliśmy w Sułtanacie.

    • Odpowiedz

      Łukasz Kasperek

      22 stycznia 2017

      Cześć Piotr! Dzięki, cieszymy się, że nasze relacje się przydały!
      Corniche w Maskacie faktycznie potraktowaliśmy po macoszemu, ale nadrobimy kolejnym razem 😉

  10. Odpowiedz

    Kamila

    14 lutego 2019

    Cześć:)
    Czy zwiedzanie opery należy wcześniej zarezerwować, czy można wejść z ulicy?

    • Odpowiedz

      Łukasz Kasperek

      14 lutego 2019

      Cześć! Można wejść z ulicy i wygląda na to, że się nic w tej kwestii nie zmieniło. Szczegóły na stronie Opery –

Zostaw komentarz:

Asia, Łukasz, Maja i Alicja Kasperek

Cześć! Jesteśmy rodziną, która nie wyobraża sobie życia bez podróży. Na co dzień mieszkamy i pracujemy na Śląsku. Staramy się uciekać od rutyny i codziennego pośpiechu, więc gdy to tylko możliwe, pakujemy plecaki i ruszamy w drogę. Odkąd pojawiła się Maja, podróżujemy wyłącznie w pełnym składzie, bo tylko wtedy podróż może być naprawdę udana! A jak to się zaczęło, przeczytacie na stronie "O nas".

Szukaj
Kategorie

Newsletter

Airbnb
Airbnb

Zarejestruj się i odbierz 100zł na pierwszy nocleg z Airbnb