Iran Świat

Varzaneh – sól, piach i białe czadory

-
28 sierpnia 2017

Stoimy na rozstaju dróg odprowadzając wzrokiem wysłużony minibus, z którego chwilę wcześniej wysiedliśmy. Jednak czy na pewno na właściwym przystanku? Jak okiem sięgnąć nie ma żywej duszy, a przecież miasto ma kilka tysięcy mieszkańców. Czyżby kierowca się pomylił nie rozumiejąc do końca dokąd się udajemy? A może popołudniowy skwar więził mieszkańców w dających od niego wytchnienie domostwach? Varzaneh sprawiało wrażenie porzuconego miasta, które tkwi w ciszy palone pustynnym słońcem.

Białe czadory

 

Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk skutera, którego kierowca zdawał się być wyraźnie nami zainteresowany. Wymieniliśmy z nim parę zdań nadmieniając nazwę miejsca, gdzie mieliśmy się zatrzymać. Gestykulując wskazał kierunek bełkocząc coś jednocześnie po persku. Domyśliliśmy się, że mamy iść za nim.  Jechał przed nami co chwilę przystając, by upewnić się, że podążamy jego śladem. Nie mieliśmy pewności, czy prowadzi nas w dobre miejsce. Mimo, że jak do tej pory nikt w Iranie nawet nie próbował nas oszukać, wciąż nie mogliśmy się wyzbyć się zakorzenionej w nas podejrzliwości.

Wkrótce w oddali na drodze pojawiły się białe postaci. Z mieszczącego się nieopodal meczetu Jame wychodziły właśnie kobiety okutane od stóp do głów w śnieżnobiałe czadory. To osobliwy widok w Iranie, gdzie w kobiecych strojach zdecydowanie dominuje ponura czerń. Modę na jasną barwę czadoru w Varzaneh wiąże się z zaratusztrianizmem, bądź po prostu skuteczną ochroną przed słońcem.

Nasz troskliwy „przewodnik” cierpliwie czekał pod szyldem Negar Guesthouse, kiedy wciąż wpatrywaliśmy się w biały pochód. Mając pewność, że dotarliśmy do celu uśmiechnął się na pożegnanie i zniknął gdzieś za rogiem.

 

Solne zabawy

Następnego ranka w miejscu, gdzie pożegnaliśmy się z pomocnym kierowcą skutera, czekała na nas wysłużona taksówka. Upał sprawił, że zwiedzanie miasta sprowadzało się do krótkich spacerów i wycieczek do pobliskich sklepików, które jednak wystarczyły, by wczuć się w klimat Varzaneh. Postanowiliśmy zobaczyć więcej.

 

Upakowani ciasno z tyłu zdezelowanego Paykana, w konfiguracji trzech dorosłych i dwójka dzieci, ruszyliśmy w kierunku Słonego Jeziora. Samochód ledwo zipał i miałam poważne wątpliwości, czy uda nam się gdziekolwiek dojechać. Jakimś cudem wehikuł mknął jednak wyboistymi drogami nie gubiąc przy tym żadnych części.

Po krótkim postoju z widokiem na wieżę gołębi, która niegdyś służyła do gromadzenia naturalnego nawozu, dotarliśmy nad Słone Jezioro. Choć na solnisku nie byliśmy po raz pierwszy (o solnisku w Chile przeczytasz tutaj), to widok bieli po horyzont wciąż wzbudza zachwyt. Maja z radością oddawała się zabawie w zimę przeskakując solne pagórki nie przejmując się silnym wiatrem. Właśnie w takim miejscu, na zupełnym pustkowiu, można się w niego wsłuchać.

 

Herbata pod wydmami

Przed zachodem słońca dotarliśmy na pustynię. Popołudniowe światło wydobywało z majestatycznych wydm odcienie czerwieni i pomarańczy. W Maję, która jeszcze przed chwilą padała w samochodzie ze zmęczenia, wstąpiły nowe siły. Pędem ruszyła w stronę piaskowych gór wspinając się na ich szczyty, by następnie z rozpędem z nich zbiegać. Może gdy dziewczyny będą starsze zabierzemy je tutaj na sandboarding albo zrobimy nocną wycieczkę, by poobserwować gwiazdy?

 

Tymczasem Alicja spała w samochodzie, a my napawaliśmy się ciszą zmąconą jedynie kojącym dźwiękiem wiatru. Kierowca zaś wygrzebał z bagażnika dywan, termos z herbatą i kubki. W takiej scenerii herbata miała niepowtarzalny smak. W końcu w Iranie niezależnie od miejsca czas na herbatę musi się znaleźć.

 


Informacje praktyczne:

  • Nocleg w Negar Guesthouse – za pokój 3-osobowy ze śniadaniem płaciliśmy $20. Cena w sezonie to $40. Szczerze polecamy to miejsce.
  • Podczas Ramadanu trudno będzie znaleźć czynną restaurację w okolicy. Można jednak liczyć na restaurację w hotelu. Ceny dań do 200000 riali (20zł).
  • Transport z Isfahan – minibus, 50000 riali (5zł) za osobę, 2 godziny.
  • Transport do Yazd – taksówka z Varzaneh do Na’in – 450000 riali (45zł), następnie autobus do Yazd za 100000 riali (10zł) za osobę.
  • Wycieczka samochodem na okoliczną pustynię oraz solnisko – 900000 riali (90zł).

 

Tagi
POWIĄZANE WPISY
Asia, Łukasz, Maja i Alicja Kasperek

Cześć! Jesteśmy rodziną, która nie wyobraża sobie życia bez podróży. Na co dzień mieszkamy i pracujemy na Śląsku. Staramy się uciekać od rutyny i codziennego pośpiechu, więc gdy to tylko możliwe, pakujemy plecaki i ruszamy w drogę. Odkąd pojawiła się Maja, podróżujemy wyłącznie w pełnym składzie, bo tylko wtedy podróż może być naprawdę udana! A jak to się zaczęło, przeczytacie na stronie "O nas".

Szukaj
Wpisy wg daty
Airbnb
Airbnb

Zarejestruj się i odbierz 100zł na pierwszy nocleg z Airbnb

Newsletter

Znajdziesz nas również na: