Fotografia Praktycznie

Sprzęt fotograficzny w podróży

- 19 marca 2017

Wielu z Was zadawało pytania odnośnie sprzętu, którym robimy zdjęcia. Oczywiście aparat i najlepsze obiektywy to jedynie narzędzia i same zdjęć nie zrobią, ale nie pozostają one bez znaczenia. Zatem jaki sprzęt fotograficzny zwykle zabieramy z sobą w podróż?

Za wpis o sprzęcie fotograficznym zabrałem się podczas przygotowywania sprzedaży dotychczasowego zestawu, kiedy to uzmysłowiłem sobie ile tego się uzbierało przez ostatnie lata. Jest to poniekąd podsumowanie i zamknięcie pewnego rozdziału, przed rozpoczęciem nowej przygody. Ale po kolei 😉

Początek

Od dziecka lubiłem bawić się aparatem fotograficznym. Niestety nie miałem fotografów w rodzinie, w domu bywały czasem jakieś Zenity, ale nikt nie był w stanie rozpracować jak to działa. Pozostawało mi więc cykanie zdjęć na wakacjach i imprezach rodzinnych tzw. małpkami czy innymi idioten-kamerami 😉 Przygodę z bardziej świadomą fotografią rozpocząłem kupując pierwszy aparat cyfrowy niebędący typowym, w pełni automatycznym kompaktem. Był to Canon Powershot A610, kupiony ponad 10 lat temu, w którym obecne były tryby priorytetu przysłony, czasu i manualny, pozwalające na zabawę parametrami ekspozycji. Możliwości tego aparatu dziś nie są imponujące, ale wówczas były wystarczające, by zrobić poprawne technicznie (niekoniecznie udane) kadry, a przede wszystkim nauczyć się podstaw obsługi aparatu.

Canon Powershot A610 / Wikimedia Commons

Wodospad Niagara (15sekund)

Highlands, Szkocja

Lustrzanka

W 2010 r. zdecydowałem się na zakup pierwszej lustrzanki, podstawowego modelu Nikona – D5000, z obiektywem Nikkor 18-105. Różnica w jakości zdjęć była od razu zauważalna. Jednocześnie będąc przyzwyczajonym do trybów półautomatycznych i manualnego, obsługa aparatu nie sprawiała trudności. Możliwa do uzyskania mała głębia ostrości, dużo wyższa światłoczułość (ISO) matrycy, większa rozpiętość tonalna, wymienna optyka otworzyły nowe możliwości. Zaczęły się więc eksperymenty z kolejnymi obiektywami, filtrami, lampą, itd.

Lizbona, 2012

Na Atakamie, Chile

Pierwszy rodzinny wyjazd. Zagrzeb, 2013. Nikon D5000 + Revuenon 135 f/2.8

Moim podstawowym zestawem obiektywów do D5000 były: szerokokątna Sigma 10-20 f/4-5.6 oraz stałoogniskowy Nikkor 35mm f/1.8. Oba bardzo polecam, natomiast nie zamierzam się rozpisywać na temat samych obiektywów. Sporadycznie korzystałem też z teleobiektywu Nikkor 70-300 (wymienionego później na Tamrona 70-300). W „podróżniczym kalendarzu” zdjęcia zrobione tym zestawem obejmują okres „do” wyjazdu do Chile w 2014 roku.

Na wyspie Masirah, Oman

Lizbona, 2015

Beduini na omańskiej wyspie Masirah

Z czasem zaczęło brakować ergonomii aparatu, uciążliwe stało się nieustanne wchodzenie do menu aparatu, by zmienić tryb pomiaru światła czy pracy autofokusa. Zdecydowałem się w końcu na zmianę korpusu na Nikona D7100. Model wyraźnie większy i cięższy, jednocześnie bardzo przyjemny w użytkowaniu. Logiczny układ licznych przycisków, dodatkowy wyświetlacz monochromatyczny, gwarantowały doskonałą ergonomię i dostęp do najważniejszych funkcji. Technicznie aparat był również dużo sprawniejszy od poprzednika – jeszcze wyższa światłoczułość, ogromna rozdzielczość, brak filtra dolnoprzepustowego, rewelacyjny autofokus. Jakość otrzymywanego obrazu była w mojej ocenie naprawdę świetna. Problemem natomiast powoli stawała się coraz cięższa torba fotograficzna, która wraz z aparatem i trzema obiektywami ważyła dobre 3 kilogramy, co w przypadku częstych wyjazdów, zwłaszcza z rodziną, stało się nieco uciążliwe.

Dotychczasowy zestaw – Nikon

Aparat: Nikon D7100

Obiektywy:

  • Sigma 10-20 f/4.0-5.6 DC
  • Sigma 17-50 f/2.8 EX
  • Tamron 70-300 f/4-0-5.6 Di VC
  • Nikkor AF-S 35mm f/1.8 DX

Lampa błyskowa: Nikon SB-700

Filtry:

  • polaryzacyjne Hoya Pro1 oraz HD,
  • szare Hoya ND8, Pro ND500

Statyw: Triopo MT-3228X8C + B-2

Torba: Lowepro Nova 180AW

Przesiadka na bezlusterkowca

W końcu po blisko 7 latach przygody z Nikonem zdecydowałem się na drastyczny krok i kompletną zmianę systemu, na bezlusterkowca Fujifilm X-T1. Od miesięcy rozważałem zakup sprzętu ze stajni Olympusa lub Fujifilm. Jak to bywa, ostatecznie wyboru pomogła dokonać cena sprzętu, uatrakcyjniona wielką akcją promocyjną Fuji na koniec roku.

Zaawansowane systemy „bezlusterkowe” wciąż są wyraźnie droższe od lustrzanek, przede wszystkim jeśli chodzi o obiektywy, dlatego idąc na kompromis, w naszej torbie znalazły się na razie tylko dwa obiektywy – 14mm i 35mm.

Przygodę z Fujifilm X-T1 dopiero zaczynamy, więc za wcześnie jeszcze na szczegółowe wnioski. Na pewno zestaw jest dużo bardziej poręczny, ergonomia użytkowania aparatu pozostaje na najwyższym poziomie, a jeśli chodzi o jakość generowanego obrazu, nie ma mowy o żadnych kompromisach.

Za jakiś czas, po kilku wyjazdach z nowym sprzętem, być może zdecyduję się na podobny wpis poświęcony pracy z Fujifilm.

Obecny zestaw – Fujifilm

Aparat: Fujifilm X-T1

Obiektywy:

  • Fujinon 14mm f/2.8
  • Fujinon 35mm f/2.0

Lampa błyskowa: Nissin i40

Filtry:

  • polaryzacyjny Hoya Fusion
  • szary Hoya Pro ND1000

Statyw: Triopo MT-3228X8C + B-2

Torba: ThinkTank Mirrorless Mover 10

 

Oprócz powyższego podstawowego zestawu, w naszej Fuji-rodzinie jest jeszcze kilka modeli, które nie są tak często używane. Żółty aparacik często ląduje w plecaku Mai i zabieramy go w podróż. Analogowy staruszek ST-801 zwykle ozdabia półkę, a z Instaxem (wygranym w konkursie) dopiero się zaprzyjaźniamy 😉

Statyw

Na większość wyjazdów zabieramy z sobą statyw, z nadzieją na wieczorne lub nocne fotografowanie na długich czasach naświetlania. Choć zdarzało się, że na miejscu wiele z niego nie korzystałem, to brak mi odwagi, by zupełnie z niego zrezygnować w podróży. Zwłaszcza, że całkiem sporo udanych kadrów zawdzięczam możliwości skorzystania ze statywu.

Od ponad 5 lat korzystam ze statywu Triopo MT-3228X8C z głowicą Triopo B-2. Zestaw waży około 2 kilogramów, składa się do wysokości 40 centrymetrów, więc jest na tyle mobilny, by przytroczyć go do plecaka i wziąć go z sobą nawet podróżując tylko z bagażem podręcznym.

Po przesiadce na bezlusterkowca pewnie rozejrzę się też za mniejszym i lżejszym statywem. Obecnie najrozsądniejsze wydają mi się lekkie statywy Benro.

To nie sprzęt robi zdjęcia

Na koniec, pamiętajcie, że to nie sam sprzęt robi zdjęcia. Nie dajcie sobie wmówić, że potrzebujecie najnowsze modele dostępne na rynku, bo te sprzed kilku lat już się do niczego nie nadają. (Wiem, łatwo się mówi…) Pieniądze wydane na warsztaty fotograficzne czy wyjazd z pewnością będą lepszą inwestycją niż dołożenie kilku tysięcy do wymiany sprzętu na model o generację nowszy.

 

Tagi
POWIĄZANE WPISY
  • Jesteśmy Waszymi klonami – tez mamy Nikona i bezlusterkowca Fuji – choć inne modele.

    • Haha! Myślałem że Wy Canoniarze… Teraz to i tak już tylko Fuji nam zostały 😉

  • Golasz

    To może z bezlusterkowcem spróbować kiedyś zamiast dużego statywu zabrać takie imadełko?

    https://goo.gl/JPqjhx

    Do ciężkiego korpusu lustrzanki z potężnym obiektywem się nie nada. Ale do lżejszych konstrukcji sprawdza się idealnie. I waży ze 200g chyba. Przykręcić da się do płotu, gałęzi, znaku drogowego – chyba tylko na środku polany mógłby być problem 😉

    • Niezły wynalazek, wygląda jak trochę toporniejszy Gorilla Pod. W końcu wypróbuję jakieś małe i lekkie alternatywy, tym bardziej, że ten statyw ostatecznie i tak wykorzystuję do jakichś 5% zdjęć 😉 Dzięki!

Asia, Łukasz, Maja i Alicja Kasperek

Cześć! Jesteśmy rodziną, która nie wyobraża sobie życia bez podróży. Na co dzień mieszkamy i pracujemy na Śląsku. Staramy się uciekać od rutyny i codziennego pośpiechu, więc gdy to tylko możliwe, pakujemy plecaki i ruszamy w drogę. Odkąd pojawiła się Maja, podróżujemy wyłącznie w pełnym składzie, bo tylko wtedy podróż może być naprawdę udana! A jak to się zaczęło, przeczytacie na stronie "O nas".

Szukaj
Wpisy wg daty
Airbnb
Airbnb

Zarejestruj się i odbierz 100zł na pierwszy nocleg z Airbnb

Newsletter

Znajdziesz nas również na: