featured Malezja Świat

Perhentiany – jak wygląda raj?

- 1 września 2016

Szybkie łodzie na malezyjskie Perhentiany zdają się być zawsze pełne. Turyści, ich mniejsze i większe kufry, pracownicy wyspiarskich hoteli/pensjonatów z tajemniczymi czarnymi workami zamiast toreb zapełniają łódź do maksimum. Silnik prycha, dusi się, aż wreszcie podrywa się, a speedboat błyskawicznie nabiera prędkości prując morską toń. Pasażerowie podskakują na drewnianych ławeczkach przy każdej pokonywanej fali. Walczą z silnymi podmuchami i często obrywają solidnym chlupnięciem słonej wody. Maja przytula się, jednocześnie kurczowo przytrzymując jedną ręką czapkę na głowie – jak sama mówi, w obawie przed utratą włosów, które przecież może wyszarpać wiatr. Inni mają zdecydowanie mniej tęgie miny, ale rajski cel wart jest poświęcenia.

Perhentian-1Perhentian-35Perhentian-2Perhentian-37

Dobijamy do zielonej wyspy, gdzie bajecznie błękitna woda w płytkich lagunach, szeroka plaża z mięciutkim, drobnym piaskiem zdają się być wręcz nierealnie piękne. Kolejny dzień spędzimy mocząc się jak w wielkiej wannie – w cieplutkiej i krystalicznie czystej wodzie. Lub po prostu odpoczywając na słomkowych matach mając za plecami widok na hotele i pensjonaty wśród palm i bujnej roślinności wyspy.

Perhentian-4Perhentian-11Perhentian-12Perhentian-13Perhentian-27Perhentian-32Perhentian-14

Wieczorem plaża zmienia nieco oblicze – zapełniają się restauracje, otwierają plażowe bary, rozbrzmiewa imprezowa muzyka. Pojawiają się tańczący z ogniem, których ruchy naśladuje Maja. Kiedy już się zmęczy wrócimy do naszego drewnianego domku nieopodal, skorzystamy z dostępności prądu z huczącego agregatu (zwykle w godzinach od 18stej do 10 rano). Potem weźmiemy chłodny prysznic i wskoczymy pod wielką moskitierę chroniąc się przed komarami i innymi żyjątkami, które mogą wcisnąć się do domku przez szczeliny w skleconej z desek podłodze.

Perhentian-25Perhentian-26Perhentian-8Perhentian-9

Czar pryska

W porannym słońcu, które nie zdołało jeszcze obudzić turystów, czar wyspy nieco pryska. Rozpoczęło się „sprzątanie”oznaczające nie mniej nie więcej jak zebranie i spalenie śmieci w bezpośrednim sąsiedztwie apartamentów czy restauracji.  Gęsty, toksyczny dym unosi się nad okolicą. Aż strach pomyśleć, co składa się na wielkie ogniska, które w miarę potrzeb będą rozpalane jeszcze w trakcie dnia. Można jedynie snuć podejrzenia spoglądając na wypalone już resztki składowane w dołach po dwóch stronach betonowego pomostu prowadzącego z domków na plażę. Również morze wypluwa rankiem swoje śmieci, obsługa hoteli jeszcze nie zdążyła ich jeszcze sprzątnąć z plaży.

Perhentian-21Perhentian-39Perhentian-18Perhentian-41

Spacer na drugą stronę wyspy Kecil nie podnosi nas na duchu. Nawet bujna roślinność nie jest w stanie ukryć walających się śmieci. Podobno „sprzątanie” wyspy ma mieć miejsce tuż przed rozpoczęciem szczytu sezonu (Perhentiany są praktycznie niedostępne od listopada do marca z powodu monsunów). Bałagan nie przeszkadza olbrzymim (nawet dwumetrowym!) waranom, które spokojnie przechadzają się po śmieciach i podchodzą pod same domki. Mówi się, że nie atakują tu ludzi (zwłaszcza dorosłych), ale kto wie czy bez dokarmiania nie zmieniłyby swego nastawienia.

Perhentian-19Perhentian-38Perhentian-29Perhentian-30

Wypełnioną po brzegi łodzią (speedboat) wracamy na ląd. Tego dnia silny wiatr będzie huśtał łodzią po stokroć bardziej niż poprzednio, często niebezpiecznie przechylając ją to w jedną, to drugą stronę. Marzę o tym, by jak najszybciej dobić do brzegu. Zostawiamy za sobą raj, który jednak pozostawia w nas mimo woli również nieco smutne wspomnienie ciemnej strony turystyki.

Perhentian-40Perhentian-34 Perhentian-22Perhentian-23Perhentian-24


Informacje praktyczne:

Transport:

Na obie wyspy Perhentian można dostać się wyłącznie łodzią z Kuala Besut, około godziny drogi od Kota Bharu. Transport w obie strony kosztował w marcu 70 ringgitów (70zł). W lokalnych biurach podróży można kupić bilet łączony na przejazd z wielu miejscowości do Kuala Besut i transfer łodzią.
Po wyspach można poruszać się piechotą lub korzystając z wodnych taksówek. Na wyspie nie ma utwardzonych dróg, transport lądowy nie funkcjonuje.

Noclegi:

Na Perhentian Kecil jest sporo opcji noclegowych – od namiotów za kilkadziesiąt złotych do luksusowych apartamentów. My zatrzymaliśmy się w Matahari Chalet na Long Beach. Za nocleg w drewnianym domku (z prysznicem, bez klimatyzacji i ciepłej wody) płaciliśmy 120 ringgitów (120zł). Śniadanie w cenie.

Niektóre apartamenty w ogóle nie przyjmują rezerwacji przez Internet czy telefon, stąd pozornie ograniczona dostępność miejsc noclegowych w serwisach online. Zaryzykowaliśmy przyjazd na wyspę bez rezerwacji i okazało się że wolnych miejsc jest sporo, a ceny dużo niższe niż się spodziewaliśmy. W szczycie sezonu (od kwietnia do sierpnia) warto pytać o dostępność miejsc na wyspach już w biurze informacji turystycznej w porcie w Kuala Besut.


Jeśli wpis uważasz za atrakcyjny, będziemy wdzięczni za udostępnienie go znajomym. Dajcie znać w przypadku wszelkich pytań czy uwag. Zachęcamy też do zapisywania się do newslettera (po prawej) i śledzenia naszego profilu na Facebooku. Dzięki! 😉

Tagi
POWIĄZANE WPISY
Asia, Łukasz, Maja i Alicja Kasperek

Cześć! Jesteśmy rodziną, która nie wyobraża sobie życia bez podróży. Na co dzień mieszkamy i pracujemy na Śląsku. Staramy się uciekać od rutyny i codziennego pośpiechu, więc gdy to tylko możliwe, pakujemy plecaki i ruszamy w drogę. Odkąd pojawiła się Maja, podróżujemy wyłącznie w pełnym składzie, bo tylko wtedy podróż może być naprawdę udana! A jak to się zaczęło, przeczytacie na stronie "O nas".

Szukaj
Wpisy wg daty
Airbnb
Airbnb

Zarejestruj się i odbierz 100zł na pierwszy nocleg z Airbnb

Newsletter

Znajdziesz nas również na: